Zdzisław Papir
Zdzisław Papir – czyli ja – jest sympatycznym kolegą. Ze Zdzisławem Papirem – czyli ze mną – można zajść daleko, aczkolwiek niekoniecznie tam, gdzie się zamierzało. Pozostałe anegdoty o Zdzisławie Papirze – czyli o mnie – zawsze chętnie opowie kolega Andrzej Pach.
Zacznę w sposób nietypowy – Jura Krakowsko-Wieluńska jest mi szczególnie bliska, bowiem urodziłem się w Wieluniu, by zaraz potem przeprowadzić się do Krakowa. Jura jest mi bliska do dzisiaj, a w szczególności Dolinki Podkrakowskie, zjeżdżone na rowerze przez wiele lat. Na rowerze jeździłem przez całe życie, a swego rodzaju wyczynem był rowerowy wyjazd po przyszłą żonę do Piły.
Uczęszczałem do męskiej podstawówki nr 7 i z tamtego okresu czasu najbardziej pamiętam podwórkowe zabawy, grę w zośkę, gonitwy, podchody, palenie papierosów z dzikiego wina, a także chodzenie na „grandę” do okolicznych ogrodów. To był wspaniały chłopięcy świat, niezaburzony jeszcze przez obecność dziewczyn.
Potem zostałem uczniem II Liceum Ogólnokształcącego i spędzone tam cztery lata najchętniej przyrównałbym do atmosfery filmu „Stowarzyszenie umarłych poetów”, a to dzięki wspaniałemu poloniście i matematykowi.
Studiowałem w AGH na Wydziale powszechnie nazywanym i dzisiaj Elektrycznym, dyplom magistra zdobyłem w roku 1976, a w roku 1979 obroniłem doktorat na zakończenie studiów doktoranckich. Potem sprawy potoczyły się rutynowo – habilitacja w Politechnice Gdańskiej (1992) oraz tytuł profesora (2002).
Jestem profesorem telekomunikacji i zajmuję się transmisją multimediów oraz sterowaniem ruchem w internecie. Jestem autorem kilku książek oraz kilkudziesięciu artykułów naukowych, współautorem patentu. Byłem czy jestem odpowiedzialny za realizację szeregu projektów badawczych i wdrożeniowych realizowanych na podwórku krajowym lub w towarzystwie międzynarodowym. Osobiście bardzo sobie cenię budowę wraz z moim zespołem cyfrowej biblioteki wideo, rozwiązania, które o prawie dziesięć lat wyprzedziło komercyjne platformy.
Moje zainteresowania to pogranicze matematyki i fizyki, a tam chaos deterministyczny, superstruny, ukryte wymiary, struktura czasu i przestrzeni czy wreszcie poszukiwanie teorii ostatecznej. Może i trudno się w tym połapać, ale wyprawy w te okolice są naprawdę fascynujące.
Sport? Jak najbardziej! Przede wszystkim brydż sportowy, ale równie namiętnie gram w siatkówkę, jeżdżę na rowerze, żegluję, chętnie też wyjdę na kort (ale do badmintona...) i staram się aktywnie zwiedzać świat.
Końcowa refleksja wiąże się z krótką przerwą w mojej świetlanej karierze akademickiej, gdy w połowie lat 90’ podjąłem zatrudnienie w Polskiej Telewizji Kablowej Kraków będąc odpowiedzialnym za rozbudowę sieci CATV w Krakowie. Przez nieomalże dwa lata uczestniczyłem w codziennym zderzeniu świata akademickiego i drapieżnego świata biznesu i dzisiaj tamten okres czasu chciałbym zamknąć w bon mot In theory, there is no difference between theory and practice. But, in practice, there is
, zaczerpniętego z recenzowanej właśnie rozprawy doktorskiej.
Zobacz spis publikacji naukowych
Miejsce pracy:
Akademia Górniczo-Hutnicza w Krakowie, Katedra Telekomunikacji
Odwiedź stronę www.kt.agh.edu.pl
Aby wysłać wiadomość kliknij tutaj.
