Rys historyczny
To była późna wiosna roku 1991. A może wczesne lato? Raczej czerwiec… W każdym razie było to tak dawno temu, że szczegółów nie pamiętają nawet najstarsi członkowie Klubu Krakowskiego. Dość, że jedni twierdzą, że ich tam nie było, a inni – że wręcz przeciwnie.
Wiadomo tylko tyle: musiało być ciepło, bo w ogrodzie u Tomasza Łoszewskiego zakwitły już bzy, a przy lampce wina spotkało się ośmiu wspaniałych, by podziwiać sukcesy ojczyzny podnoszącej się po zniszczeniach epoki PRL i szukać wzorów wartych rozpropagowania.
Pod markizą siedzieli: Jacek Łodziński, znany krakowski kolekcjoner sztuki ludowej, (patrz: znakomita kolekcja Chrystusów frasobliwych i aniołów) i jeszcze bardziej znany restaurator, Jerzy Meysztowicz wówczas obiecujący działacz Unii Demokratycznej, Krzysztof Görlich wiceprezydent Krakowa, Andrzej Olesiak rajca miejski, pracownik naukowy AGH, Jan Okoński kupiec i rajca miejski, Andrzej Palczewski przedsiębiorca budowlany, rajca miejski, Paweł Rey biznesmen pełen pomysłów i gospodarz - przedsiębiorca - Tomasz Łoszewski.
Od słowa do słowa, doszli do wniosku, że trzeba powołać grupę – niekoniecznie sformalizowaną, która będzie działała na rzecz promocji wolnego rynku i rozwoju społeczno-gospodarczego Krakowa i regionu. Grupa taka łączyłaby biznesmenów, profesurę i przedstawicieli wolnych zawodów. Opierałaby się na pracy społecznej członków oraz na składkach, które pozwoliłyby jednocześnie wspierać potrzebujących i wykluczonych, (nie z własnej winy!), z nowej rzeczywistości gospodarczej kraju.
To ponoć Jasiek Okoński rzuca pomysł wręcz formalnego zawiązania takiego ciała (on sam odejdzie z Klubu w roku 1994 w wyniku
kolejnego, szalenie istotnego i doskonale zapomnianego sporu
para-politycznego).
Tak to od razu zapachniało Unią Demokratyczną…
*
Jesienią 1991 Klub – niezbyt formalnie – zaczyna się spotykać. Zwykle spotkania odbywają się (w Krakowie to rzecz najzwyklejsza) w najróżniejszych kawiarniach, ale też w Kongregacji Kupieckiej oraz u Andrzeja Olesiaka w firmie Krakbud przy ul. Lea.
Pod koniec 1992 podczas spotkania w pizzerii Grace („u Jurka Meysztowicza”) pojawiają się nowi członkowie – Tomasz Łoszewski zaprasza na spotkanie Staszka Dudzika.
Wśród pierwszych członków alfabetycznie należy wymienić Krzyśka Görlicha, Jacka Łodzińskiego, Tomka Łoszewskiego, Jurka Meysztowicz, Janka Okońskiego, Andrzeja Olesiaka, Andrzeja Palczewskiego, Zbigniewa Przewrockiego (ojca), Pawła Reya. Następnie (około 1993 roku) pojawili się (także alfabetycznie): Andrzej Jarmuł (Major–Market), Janusz Majcher, Paweł Studnicki, Tomasz Studnicki i parę osób, których niestety już dziś się nie pamięta.
*
Od początku, choć klubowicze mieli dość zdecydowane i zbieżne poglądy polityczne, trwały burzliwe spory czy Klub ma się formalnie wiązać z jedna opcją polityczną. Ostatecznie przeważyło stanowisko życzliwej neutralności wobec środowiska Unii Wolności, ale i apolityczności Klubu.
Jednak nikogo nie dziwi, że wiosną 1993 roku na uroczystym spotkaniu w Grand Hotelu zjawia się sama pani premier Hanna Suchocka, a w imieniu Klubu przemawia Paweł Rey.
Wkrótce, w czerwcu – lipcu 1993 pierwszą siedzibą Klubu zostaje Szara Kamienica (lokal firmy Görlicha), która staje się nieformalnym centrum politycznym.
Dobrze – ale jak nazwać kształtujący się twór. Klub?
Tak, Klub! Niech będzie to Klub Krakowski, a prezesem zostanie Jacek Łodziński! – proponuje Krzysztof Görlich.
Wkrótce zjawi się w Klubie jako gość były premier Tadeusz Mazowiecki i (ponownie) Hanna Suchocka, senator Andrzej Celiński, minister Jan Rokita, Marek Goliszewski z BCC, kandydujący na urząd prezydenta RP prof. Adam Strzembosz, a na śniadaniu usiądzie Leszek Balcerowicz. Klub jest gościem przebywającego w Krakowie księcia Karola.
Tak, czasy były mocno polityczne, więc i Klub także, ale z czasem zaczęło to wszystko ewoluować w stronę działalności społecznej i dzisiaj Klub jest zdecydowanie organizacją apolityczną.
Klub przenosi się w 1997 roku do Loch Camelot, by w 1999 przeprowadzić się do Esplanady przy ulicy św. Tomasza. Kolejna zmiana siedziby nastąpiła po zamknięciu Esplanady w 2002 – Klub spotykał się w Dekafencji, przy ulicy Sławkowskiej.
*
Pod koniec 1993, na wniosek Görlicha, zjawiła się Klubie „świeża krew” – grupa członków JCC (Junior Chamber Club) między innymi Krzysztof Smolarski, Paweł Nikliński, Artur Romanowski, Andrzej Siegel.
W 1994 roku Krzysztof Smolarski jako wiceprezydent Izby Przemysłowo Handlowej wymyśla i organizuje Bal Królewskiego Miasta Krakowa. Bal odbywa się w ostatnią sobotę karnawału w siedzibie magistratu – w Pałacu Wielopolskich. Dochód z Balu, a także z towarzyszącej mu aukcji, przeznaczony zostaje na zakup lasera dla kliniki neurochirurgii Krakowskiej AM.
Wkrótce w organizację i wykreowanie kolejnych Bali, angażują się przyjaciele głównie z JCC, którzy bardzo szybko stali się również klubowiczami - Andrzej Siegel, Leszek Domański, Zbyszek Lepka, Krzysztof Drohomirecki, Olek Siuda, Wojtek Starowieyski, Józek Misiaszek, Artur Romanowski, czy będący wówczas prezydentem Krakowa - Józef Lasota - w roli gospodarza. Od drugiego Balu Klub Krakowski stał się oficjalnie jego współorganizatorem.
Od 1995 roku w trakcie Balu przyznawano prestiżowy tytuł Krakowianina Roku. W kolejności Krakowianami Roku zostali: Kazimierz Kuc, Tadeusz Piekarz, Wisława Szymborska, prof. Andrzej Szczeklik, ks. prof. Józef Tishner, prof. Jerzy Stuhr, Robert Korzeniowski, Andrzej Wajda, prof. Antoni Dziatkowiak, a biskupowi Tadeuszowi Pieronkowi przyznano w 2001 roku tytuł Krakowianina w Warszawie.
Pierwszy Bal prowadził Jerzy Fedorowicz, kolejne cztery Krzysztof Jasiński, potem Bogusław Sobczuk, Marek Pacuła i ostatnie dwa Krzysztof Piasecki. Aukcję rzeczy różnych, brawurowo prowadził Andrzej Starmach, wyciskając z balowiczów grube pieniądze.
31 VIII 1997 roku Klub Krakowski zorganizował w Villi Decjusza, wielką aukcję na rzecz powodzian (przekazaliśmy prezydentowi Wrocławia czek wartości 300 tysięcy zł). Aukcję oczywiście prowadził Andrzej Starmach, a jednym z licytowanych eksponatów była ciupaga ofiarowana przez księdza Józefa Tischnera. Ciupaga ta od 1998 roku pojawiła się na aukcji Balu Królewskiego Miasta Krakowa i była tam licytowana przez wszystkie kolejne edycję, osiągając łączną cenę ponad 320 tysięcy złotych
Bali było dziewięć, (i w sumie pozwoliły kupić sprzęt za ponad trzy miliony złotych!), a gdy ich idea upadła, pojawiły się stypendia corocznie przyznawane dla wybitnie uzdolnionej młodzieży, żyjącej w bardzo trudnych warunkach materialnych.
W roku 2007 mamy siedmiu stypendystów, a komisję stypendialną tworzą profesorowie AGH: Andrzej Jajszczyk, Zdzisław Papir i Andrzej Pach, który jest jej szefem.
*
Już po jedenastu latach istnienia Klubu, 18 V 2002 roku Klub obchodził dziesięciolecie KK, zorganizowane przez ówczesnego znakomitego prezesa KK, Artura Romanowskiego. Wspaniała impreza w stylu PRL, odbyła się w teatrze Ludowym w Nowej Hucie.
Artur Romanowski swoim przemówieniem inauguracyjnym, a'la Gomułka, Andrzej Ślaski i Witek Bereś - scenariuszem i prowadzeniem całego spotkania, podbili serca tłumnie zgromadzonych gości. W trakcie gali wszyscy członkowie KK otrzymali komplety srebrnych spinek KK i odśpiewali, wraz Krzysztofem Piaseckim i zaproszonymi gośćmi, na tę okazję napisany hymn KK. Zostały odczytane uroczyste laudacje w tym od premiera Jana Krzysztofa Bieleckiego.
*
Po wielu burzliwych dyskusjach, przy których - jak to zawsze w gronie silnych osobowości – emocje grały i śpiewały, zapadła w roku 2007 ważna decyzja: Klub Krakowski postanowił wyjść z podziemia i przeistoczyć się z nieformalnego grona wspaniałych przyjaciół w stowarzyszenie. Wyznaczeni Koledzy z profesorem prawa na czele przez wiele miesięcy usiłowali pokonać opór urzędów.
W końcu się udało!
W dniu 11.kwietnia 2008 postanowieniem Sądu Rejonowego dla Krakowa - Śródmieścia w Krakowie, XI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sadowego pod numerem KRS : 000030367311 zostało zarejestrowane Stowarzyszenie Klub Krakowski.
Staliśmy się legalni co u jednych wzbudziło radość, a u innych smutek jak to zwykle w życiu bywa.
*
Od roku 2007 cotygodniowe spotkania odbywają się w Wierzynku.
Kolejnymi prezesami Klubu byli: Jerzy Meysztowicz (1996-1997), Artur Romanowski (1997-1999), Wojciech Starowieyski (1999-2000), ponownie Artur Romanowski (2000-2002), Andrzej Pach (2002-2004), Stanisław Dudzik (2004-2006), Krzysztof Smolarski (2006- 2008), a obecnie jest Tadeusz Horodyski.
Atrybutami Klubu są: nazwa - Klub Krakowski - autorstwa Krzysztofa Görlicha, logo KK autorstwa Witka Gilewicza (1999), krawaty klubowe powstałe dzięki Wojtkowi Starowieyskiemu (1997), hymn KK napisany na 10 lecie Klubu przez Krzysztofa Piaseckiego, oraz srebrne spinki do mankietów, krawatów i wpięcia w klapę, zaprojektowane przez Danutę Ney-Smolarską (2002).
*
Przez wszystkie lata działalności, Klub wytworzył wokół siebie niepowtarzalną specyfikę i obrósł tradycją, (w Krakowie wszystko co zdarzy się przynajmniej dwa razy - przechodzi do tradycji). Corocznie odbywają się w gronie rodzinnym klubowe opłatki w Lochu Camelocie, ze wspólnym kolędowaniem pod dyktando Beaty Malczewskiej Starowieyskiej i Renaty Świerczyńskiej Trzcińskiej; Jajeczka Wielkanocne w Pożegnaniu z Afryką u państwa Drohomireckich; Pasterki pod gołym niebem na Rajskiej Polanie u państwa Trzcińskich; sylwestry klubowe; żonkilobranie u Krzyśków Pachów; a czereśniobranie u Andrzejów Pachów; ropoczęcie sezonu Klubowego ze świniakiem na ruszcie w tle w Gorzkowie u państwa Dudzików; truskawki w szampanie u państwa Starowieyskich; wieczór szantowy organizowany przez Leszka Domańskiego; czy zakopiańskie spotkania u Baców Karabułów. Równie zacne choć bardzo niebezpieczne jest próbowanie w dniu św Stanisława nalewek Staszka Dudzika. Co bardziej delikatni lub zuchwali koledzy potrafią to odcierpieć. Rokrocznie odbywają się Mistrzostwa Świata Klubu Krakowskiego w narciarstwie alpejskim o memoriał Kazia Szczęsnego, turniej i liga tenisowa organizowane przez Staszka Dudzika i Józka Misiaszka, oraz sportowe majówki u państwa Trzcińskich.
Klub aktywnie uczestniczy w życiu kulturalnym Krakowa, będąc częstym gościem w teatrach: Stu, Starym, Piwnicy Pod Baranami, w Filharmonii i Operze Krakowskiej. Często też bierzemy udział w innych przedsięwzięciach o charakterze artystycznym czy charytatywnym.
Tu, w Klubie, jest mądrze i miło.
Wydobył z mroków dni minionych i opracował Witold Bereś
